Obserwatorzy

sobota, 18 maja 2019

511. Serce z wg 2051.

Witajcie moje drogie,
zostałam poproszona w wyszycie serca z wzoru 2051.


Ponieważ, jak wspomniałam TU miałam dość pozaginanej kanwy postanowiłam wyszyć serce na krośnie własnej roboty. 
Poprzednio przygotowałam się do kociego kalendarza, ale wpadło to zamówienie, więc trzeba było zdjąć kanwę i założyć nową (muszę wybrać się ponownie do Gorzowa i kupić więcej rury).

Ponieważ przyszywanie kanwy zajmowało sporo czasu, w ramach testu tym razem przykleiłam ją taśmą klejącą. Metoda dobra, ale tylko do przytrzymania kanwy przed przyszywaniem. Taśma odklejała się do chwila.


A tak powstawało serce







Ponieważ na końcu są imiona, na tym kończę zestaw zdjęć. Przed odesłaniem zrobiłam jeszcze zestaw zdjęć, które czekają na swoją kolej, tzn. na wręczanie prezentu i pełną zgodę na publikację.

* * *

Dane techniczne:
Wzór nr 2051. Serce
Grafikę do tego wzoru zaprojektowała Ula Kułak
Kanwa: Tajlur, biała, 14ct
Mulina: DMC, kolorystyka wg wzoru

wtorek, 14 maja 2019

510. Zakładki [wzory]

Witajcie moje drogie,
dziś na szybko ostatnie wzory na zakładki opracowane przez moje kochane testujące dziewczyny.


2167. -  Geometryczne zakładki 1 - Geometric design bookmarks 1 26x100 (6)

* * *


Aeljot - Agnieszka Gozdecka


2168. -  Geometryczne zakładki 2 - Geometric design bookmarks 2 27x100 (6)

* * *

Marzena Siedlecka


 2169. -  Geometryczne zakładki 3 - Geometric design bookmarks 3 25x100 (2)

* * *

Ostatnią zakładką jest motor, który powstał pierwotnie na zamówienie.
Oczywiście ten projekt jest inny od tego zamówionego.

Marzena Siedlecka

Marzena Siedlecka
1329. - Zakładka z motorem - Bookmark with motor 110x28 (9)

sobota, 11 maja 2019

509. Krosno z rurek pcv

Witajcie moje drogie,
ostatni raz miałam kanwę w rękach jakoś w lutym. Wróciłam do haftu zaledwie kilka dni temu...

Brzmi jak wyznanie na spotkaniu odwykowym cha cha! Ale tak wszyło. Hafciarski czas zatrzymał mi się na kocim kalendarzu.
Pracę przy nim rozpoczęłam na kanwie 14 ct. Planowałam wyszyć cały kalendarz na jednym kawałku. Powstał pierwszy kot, zaczął powstawać drugi i coś pękło...

Przy dużych kawałkach kanwy podczas pracy składam ją na mniejsze paski, by lepiej chwycić.


Tak się kiedyś nauczyłam. W efekcie po ukończeniu pracy powstawały paski, które nie zawsze chciały ładnie się wyprostować. Pranie i prasowanie nie dawało efektu kanwy sprzed pracy. Prostej i bez zagięć.

Ciągnęło mnie do haftu niemiłosiernie, więc postanowiłam poszukać rozwiązania. Takiego, by kanwa ucierpiała jak najmniej, a praca była przyjemna. Tamborek? Nie. Nie chciałam trzymać kanwy w ręku. Krosno? Hmm... tu przycupnęłam na dłużej. Przeglądałam neta, ale to co znalazłam nie przemawiało do mnie osobiście. Miałam kiedyś krosno. Kupiłam, złożyłam i 15 min. później złożyłam ponownie i sprzedałam.Wówczas nie mogłam się odnaleźć z tym sprzętem.

Postanowiłam jednak zrobić swoje krosno. Wg własnego wyobrażenia.

Tak więc, przy okazji wizyty małżonka w Gorzowie załapałam się na przyczepkę prosząc o wysadzenie przy Castoramie. Tam kupiłam rurkę pcv i kilka złączek pasujących do mojej wizji krosna. Wyobraźcie sobie mnie idącą przez miasto z 4 metrową rurą i zajmując całą długość przejścia dla pieszych. Ubaw po pachy ;-)
Ale udało się!


W domu, w ferworze emocji pocięłam rurkę na kawałki pasujące do kanwy, którą chciałam naciągnąć i... zabrakło rury. Heh... nie ma to jak babskie majsterkowanie. Pocięła, ale nie pomierzyła wcześniej.
W kobiecym stylu wykombinowałam nowe rozwiązanie i krosno wygląda tak.


Każdy może takie zrobić samodzielnie w domu.
Potrzebne są 2 rury pcv o tej samej średnicy oraz pasujące złączki (lepiej od razu sprawdzać w sklepie, bo każda firma robi po swojemu nie pasują do innych)

Do tej wersji potrzebowałam złączek kątowych z trzema rozgałęzieniami.

O razu wiadome było, że nie może powstać sześcian. Musi być lekki pochył, więc dwie rurki są krótsze. Ponieważ to inna średnia musiałam improwizować z taśmą klejącą.

Tak wygląda kanwa nawinięta na krosno. Oba brzegi obwiązałam muliną, aby się nie przesuwała.
Do sprawdzenia mam jeszcze dwa inne pomysły na trzymanie kanwy. Zobaczymy który lepszy.

Symboliczne pierwsze krzyżyki na nowym wynalazku ;-)

Symboliczne, bo przypomniało mi się, że jeszcze inny haft czeka na opracowanie i jest mega priorytetowy!
Oczywiście nie jest to w 100% to o czym marzyłam, ale bliżej ideału niż początkowo. W planie mam jeszcze inną konstrukcję. Kiedy dokupię rurki z pewnością zobaczycie efekt.

Podsumowanie:

Takie wnioski wyciągnęłam z dotychczasowej pracy.
Plusy
1) Takie krosno wymusiło zmianę postawy. Plecy muszą być proste.
2) Nie ma konieczności trzymania kanwy w ręku
3) Kanwa nie jest pognieciona
4) Nie boli nadgarstek od trzymania kanwy w ręku

Minusy
1) Gabaryty. Nie ma opcji złożenia i wygodnego schowania. 
2) Po dłuższej pracy lewa ręka jest zmęczona.



A jakie są wasze doświadczenia z krosnem? Wyszywacie czy raczej unikacie współpracy?

piątek, 3 maja 2019

508. Zmiany, zmiany...

Witajcie moje drogie,
jak wiecie od kilku lat prowadzę sklep Pasmanteria Igiełka-MB

Z każdym kolejnym miesiącem przybywa klientów i pracy przy zamówieniach. Wiadomo.

Jak wiecie w ofercie mam wzory, mulinę, oraz inne akcesoria dla hafciarek. Oferuję również całkiem spory asortyment baz do kartek. Szczególne podobają się te z okienkami. Lubię je robić, choć pracy  przy nich jest całkiem sporo. Dotychczas musiałam z bigować arkusz papieru, pociąć na mniejsze kawałki, wyciąć okienka i ładnie poskładać. Proste zadanie, ale pochłania całkiem sporo czasu, a efekt nie zawsze był zadowalający. Wystarczyło, że nóż przesunął mi się 0,1 mm i już baza po złożeniu była krzywa :(

Doprowadzało mnie do frustracji i wstydu przed klientami. Choć przeglądałam każdą bazę z osobna i tak zdarzało się, że jakaś niedoskonała trafiała do klienta.

Postanowiłam to zmienić ostatecznie. Przez kilka tygodni (!) szukałam odpowiedniej maszyny.
Narzędzia na miarę moich możliwości miejscowych oraz finansowych. W końcu znalazłam odpowiednią. Szybka decyzja, zakup i oczekiwanie na kuriera :)

Kiedy w końcu przyjechała przebierałam nogami ze szczęścia, ale pracować na niej jeszcze nie mogłam. Potrzebne były specjalne wykrojniki. Zamówiłam i również czekałam. Tu trochę więcej, bo musiały zostać wykonane wg moich wytycznych i na wymiar.

Wygląda niepozornie, ale waży blisko 50 kg i zajmuje prawie cały stolik do kawy ^_^

Zasada działania jak przy małych maszynkach wykrawających. Z boku jest korbka do kręcenia, bo to wersja ręczna, ale spisuje się wyśmienicie. 
Jakość oraz czas pracy jest bez porównania. Teraz mam więcej czasu na rozmowy z wami, haft i realizację innych pomysłów. W związku z czym czas na odświeżenie bloga i realizację odłożonych planów. 


Na razie zamówiłam dziewięć najbardziej niezbędnych wykrojników. W planie są kolejne, choćby na pudełka na kartki. 

Jeśli macie jakieś uwagi, co do przyszłych pudełek, to chętnie poczytam i zapiszę sugestie. 


* * *

Dla ciekawych cen.
Maszyna (+ vat i dostawa) kosztowała  2 800 zł
Wykrojniki: średnio 120 zł (cena zależy od ilości użytej blachy) 

środa, 1 maja 2019

507. Wymiatamy resztki - Maj 2019


Maj 2019


Wasze prace

* * *

czwartek, 18 kwietnia 2019

506. 3 koty - wzory

Były sobie kotki trzy ^_^



2164. - Kot 1 - Cat 1 96x106 (10)

* * *



2165. - Kot 2 - Cat 2 87x125 (10)




2166. - Kot 3 - Cat 3 103x114 (10)









niedziela, 7 kwietnia 2019

505. Książki - marzec

Witajcie moje drogie, mamy kwiecień, a ja jeszcze nie rozprawiłam się z marcowymi książkami. W marcu nie miałam za wiele czasu na czytanie. W sklepie przybywa zamówień, co uważam za pozytywne. Jednocześnie staram się zrobić zapasy na dzień przeniesienia do zewnętrznego lokalu... 



Tymczasem o książkach. Z lekkich i przyjemnych przeczytałam serię "Córka dymu i kości". Skończyła się tak, jakby miałby być ciąg dalszy, więc jeśli ktoś nie lubi takich napoczętych serii nie polecam.

Historia opowiada od dziewczyny imieniem Karou, która prowadzi podwójne życie. Żyje w świecie ludzi, mieszka z nimi, a jednocześnie odwiedza inny świat, w którym ma inną rodzinę. Potwory.
Pewnego dnia w jej życie wkracza anioł... 

Historia opowiada o wojnie między gatunkami oraz o zakazanej miłości. Fabuła jest dość ciekawa i czyta się przyjemnie. Jeśli ktoś lubi taki opowieści, polecam.



Córka dymu i kości
Laini Taylor
400 stron

* * *

Dni krwi i światła gwiazd
Laini Taylor
352 stron

* * *

Sny bogów i potworów (część 1)
Laini Taylor
304 strony

* * *

Sny bogów i potworów (część 2)
Laini Taylor

288 stron


Razem Marzec: 1 344
Razem: 7 051

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

504. Wymiatamy resztki - Kwiecień 2019


Wasze prace - Kwiecień 2019


splocik

* * *


Ksenia

* * *

Agata Baran

Link

Link


* * *

Lucyna Kania
Link


Ania/nawanna 
Link


* * *

Carpediem30

Link

* * *

Paulina
Link

* * *

raeszka


Link



* * *