Kilka dni temu na FB, Kasia Grajkowska "
Życie nitką malowane" podesłała mi link do bloga Lucyny Polaków "
Hafciki Lucyny". Lucyna wpadła na pomysł stworzenia gazetki z wzorami. Zauważyła, że nasze rodzime gazetki nie wzbudzają entuzjazmu i postanowiła dać hafciarkom to, z czego będą zadowolone.
Trzymam za nią kciuki, a nawet więcej, przyłączyłam się do tej inicjatywy i staram się dorzucić swoje trzy grosze ;-) Zobaczymy co z tego się wyszyje!
Kasiu, DZIĘKUJĘ, że o mnie pamiętałaś i że podesłałaś mi linka do bloga Lucyny! DZIĘKUJĘ <3
* * *
Od pewnego czasu eksperymentowałam z planowaniem pracy przy wzorach, haftach, obowiązkach domowych etc. Metodą prób i błędów w końcu zorganizowałam sobie życie :)
Do wczoraj wyszywałam tak, że każdego dnia robiłam po "kilka" krzyżyków w każdym zaczętym hafcie. Było to trochę męczące... Całe rozkładanie i składanie haftu zajmowało dużo czasu. Dziś postanowiłam zrobić inaczej. Wyliczyłam, że w ciągu dnia (w tygodniu) na haft mam 4,5 h + 0,5h na wzory. W weekendy na haft jest 5,5h, bo Szymek nie idzie do szkoły :)
Aktualnie mam rozpoczęte siedem haftów, czyli na każdy dzień po jednym i tak mam zamiar od dziś pracować, tzn. już zaczęłam. Najbliższe poniedziałki postanowiłam poświęcić pewnym UFO-kom. Odkopane z czeluści zapomnienia... Do skończenia pozostało koło sterowe oraz kotwica. Szkoda tego nie zrobić, prawda?
A jutro breloczki z sową ;-)