Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu

piątek, 30 listopada 2012

34. Worek z tygryskiem

Gdybam sobie na temat pewnego pomysłu... Gdybam ponieważ jest jeszcze w fazie rysunków i poprawek.
Jako przerywnik, a jednocześnie 'próbka' powstał taki oto hafcik z mojego wzoru (051. - Tygrysek 45x53 (3)).


I małe zbliżenie

Jak łatwo dostrzec nie jest to kanwa, a zwykłe płótno. Komuś, kto przywykł do rysowania pomocniczych kresek wyszywało się dość topornie :p O dziwo nie było za to żadnej pomyłki i chwała za to, bo pruć nie lubię!
Wyszyty jest jedną nitką. Brzeg wykończony richelieu (chyba, że ten ścieg nazywa się inaczej).
Tygrysek nie miał okazji poleżeć w pudełku, bo od razu trafił na worek. Szymek potrzebował kolejnego do przedszkola na strój gimnastyczny, więc...


Hafcik przyszyłam na maszynie :)

The end :)


Artysta nie osiąga nic wybitnego, jeśli nie wątpi w siebie i czasem się nie zawaha. Leonardo da Vinci

Dziękuję za odwiedziny :*

PS. Zmykam kombinować dalej z nadzieją, że w końcu wizja przybierze oczekiwany kształt i będzie warta pokazania :)

3 komentarze:

  1. Jaki on jest słodki, ten tygrysek!:)Fajny worek się zrobił dzięki niemu.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki fajny woreczek:) pozdrawiam i życzę weny twórczej

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję,
za czas, jaki mi poświęcasz,
za mądrość, którą się dzielisz,
za szczerość, której nie szczędzisz.