Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu

środa, 2 maja 2018

604. Farbowana kanwa

Witajcie :)

Od kilku lat prowadzę testy i szukam odpowiedniej metody farbowania. Chodzi oczywiście o farbowanie kanwy. Jednak nie o takie, jakie nasuwa się w pierwszej myśli. Marzy mi się kanwa w różne barwne plamy, które będzie można do pewnego stopnia zaplanować.

Dotychczasowe próby dały marne efekty, dlatego nawet o nich nie wspominałam. Aż do dziś, kiedy mogę powiedzieć, że posunęłam się o krok do przodu.
Skomponowana przeze mnie mieszanka wymaga jeszcze dalszych testów, ale pierwsze efekty są i idą do testowania.
Oto jak wyglądają kawałki kanwy, którą ostatnio pofarbowałam z sukcesem. Nie są doskonałe, ale ten krok milowy mnie zadowala :)

Kolory miały być trzy: czerwony (amarantowy), żółty (słoneczny) oraz oliwkowy. Jak widać całość zdominowała czerwień, a oliwki nie widać wcale. 


Kanwy pojechały z nami ostatnio na wycieczkę do Grzybowa w okolice Kołobrzegu. Zabrałam ze sobą w sumie dwa hafty. Nad jednym pracuje od pewnego czasu. To tarcza Kapitana Ameryka. Będzie o nim przy innej okazji. Drugi, to farbowana kanwa i muffinki do przetestowania.


Aha, kiedy osiągnę zadowalający poziom w farbowaniu, będę szukać kilku osób do przetestowania kanwy. Przygotujcie się dziewczyny :)

17 komentarzy:

  1. Pięknie by wyglądał na niej blackwork :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. wygląda ciekawie , powodzenia w dochodzeniu do doskonałości :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe efekty osiągnęłaś, powodzenia w drodze do ideału :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam z niecierpliwością na ten etap :) i mocno kibicuję, żeby się udało!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kanwa pierwsza od lewej bardzo mi się podoba
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Efekt -WOW !!!! Jestem pod wrażeniem. Pozdrawiam i oczywiście będę śledzić postępy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, bardzo podobają mi się tego typu farbowania tkanin. Sama ostatnio nie znalazłam kanwy odpowiadającej moim potrzebom kolorystycznym i zabrałam się za barwienie. Wyszedł ciekawy efekt.

    OdpowiedzUsuń
  8. Powodzenia, jeszcze trochę i się wprawisz

    OdpowiedzUsuń
  9. A nie myślałaś żeby zasięgnąć inspiracji z malowania na jedwabiu. Może użyj pipety, albo pędzla do akwareli. Mnie to wychodzi kiedy maluje rozmyte tło do haftu ale obrazy na niegruntowanym materiale. Zasada jest jedna, dużo wody. Materiał musi być mokry, najlepiej mieć obok spryskiwacz, żeby co jakiś czas zniwelować parowanie i farba tez rozwodniona do pewnego stopnia. Malujesz kształty które chcesz, farba na mokrym materiale świetnie się rozmywa, miesza z innym kolorem i daje jakieś możliwości zapanowania nad kształtem czy wielkością plam. Nie wiem czy nie piszę bez sensu bo już to robiłaś ale widzę po ostrych plamkach, że chyba było za sucho. Poczytaj o technice mokre na mokre, poleca, bo są fajne efekty.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeny, ja to się już zupełnie nie znam na tym. Dla nie wyszło Ci cudownie, tak delikatnie, jak róże. Bardzo kojarzy mi się Twoja kanwa z różami. Super efekt!!!
    Pięknego dnia, bardzo radosnego. :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo mi się Twoje próby podobają. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  12. ciekawy pomysł! trzymam kciuki za wspaniałe efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Taka farbowana tkanina, to niesamowite rozwiązanie na tło, zwłaszcza dla zimowych widoków, zachodu słońca, generalnie nieba. Czekam na rezultaty dalszych prac.

    OdpowiedzUsuń
  14. fajne efekty :)
    ja farbuje kawa lub herbatą ale niestety już nie można tego prać ale na jakieś mniejsze hafty wykorzystuję:)pozdr

    OdpowiedzUsuń
  15. Super zafarbowałaś kanwę :).

    Babeczki będą się na niej cudnie prezentować :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawy efekt uzyskałaś. Bardzo nietypowy. Czekam na kolejne próby z farbowania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję,
za czas, jaki mi poświęcasz,
za mądrość, którą się dzielisz,
za szczerość, której nie szczędzisz.