Witam serdecznie :)
Wczorajszy dzień prawie cały został pochłonięty na pracę przy komputerze. Nie, nie robiłam wzorów. Miałam nadzieję zrobić logo dla Igiełki. Takie bardziej pasujące... bardziej profesjonalne... odpowiedniejsze niż tylko napis.
Póki co, z tej walki wyszłam z nieco podniesionym ciśnieniem, jednak bez loga. Ech...Na razie odpuszczam... Może za kilka dni wrócę do walki z programami, których nie do końca rozumiem...
W ramach relaksu podgoniłam trochę pracę nad marynistycznymi haftami i tak oto prezentuje się koło.Do końca brak mu jeszcze liny, wypełnienia białym kolorem i backstichów.
Oprócz tego udało mi się urzeczywistnić pierwszy pomysł na ozdobę BN. Dziś tyle mogę powiedzieć. Więcej, a raczej wszystkiego dowiecie się pod koniec września, kiedy to planuję pokazać wzory i hafty, które uda mi się zrobić.
Dziękuję za odwiedziny i zapraszam znów :*
Obserwatorzy
Strony
Szukaj na tym blogu
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą igłą malowane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą igłą malowane. Pokaż wszystkie posty
piątek, 30 sierpnia 2013
sobota, 24 sierpnia 2013
97. Hafty małe dwa
Witajcie :)
Jakiś czas temu pokazywałam wzór TU. Wspominałam też, że mam wobec niego plany. Tzn. pomysł na wykorzystanie haftów. W zawiązku z tym zaczęłam je wyszywać. Na dzień dzisiejszy skończone są dwa. Kompas i statek. Ten drugi ma znacznie więcej krzyżyków i praca pochłonęła więcej niż zakładałam, ale jest już gotowy. Na warsztacie jest już następny hafcik.
Dziękuję za wasze odwiedziny i ciepłe słowa :)
Witam nowe obserwatorki: Monika Błażkiewicz, Agnieszka z chwilarelaksu123
Jakiś czas temu pokazywałam wzór TU. Wspominałam też, że mam wobec niego plany. Tzn. pomysł na wykorzystanie haftów. W zawiązku z tym zaczęłam je wyszywać. Na dzień dzisiejszy skończone są dwa. Kompas i statek. Ten drugi ma znacznie więcej krzyżyków i praca pochłonęła więcej niż zakładałam, ale jest już gotowy. Na warsztacie jest już następny hafcik.
Dziękuję za wasze odwiedziny i ciepłe słowa :)
Witam nowe obserwatorki: Monika Błażkiewicz, Agnieszka z chwilarelaksu123
wtorek, 25 czerwca 2013
84. Zakładka do książki
Witajcie :))
Lato, lato... lato wszędzie :D No może nie dziś, bo pada ;-)
Na wstępie napomknę poruszony kiedyś temat zdrowia... Miesiąc czekania i wyniki wykazały, iż ognisko choroby zostało wycięte w granicach zdrowych tkanek. Uff... odetchnęłam z ulgą.
W całej tej sytuacji zaskoczyło mnie jak szybko rozwijała się choroba. Zaledwie rok temu okresowe badanie 'coś' wykazało. W przeciągu roku 'infekcja' przybierała na sile zyskując coraz wyższe stopnie. Wydaje mi się, że jeszcze z pół roku czekania i byłby z tego rak...
No cóż... na dzień dzisiejszy mogę się tylko cieszyć, że coś mnie podkusiło i poszłam na badanie wcześniej niż planowałam :)
Apel! Kochane kobietki, to nie jest temat na bloga, a i ja nie przepadam za zwierzaniem się, ale napisałam to by zachęcić was do częstszych wizyt u swojego Dr. od spraw kobiecych. Raz na 2 lata da się przeżyć, a i tak jest to mniej stresujące od wyczekiwania na wyniki o późniejszych krokach nie wspominając. Badajcie się, gdyż wiele chorób nie daje o sobie znać!
Życzę wam z całego serducha ZDRÓWKA!
Jest to pierwsza zakładka, jaką zrobiłam i zastanawiam się czy nie powinna być dodatkowo usztywniona? Tył składa się z filcu, a całość zszyta jest ręcznie ściegiem fastrygowym.
W fazie projektowania jest jeszcze kilka wzorów podobnych temu... A jakie wrażenie odnosicie względem tego projektu? Podoba się czy nie?
Wzór: Igiełka- MB
Rozmiar: 5 x 18,5 cm
Mulina: Ariadna (2 kolory)
Igła: gobelinowa DMC 28
Haft krzyżykowy: 2 nitki co jedną kratkę, backstiche 1 nitka
Na razie tyle :)) Zmykam... maszyna czeka. Szydełko poszło w odstawkę na rzecz maszyny do szycia. Udzielam się mocno w kierunku podkładek. Ciekawe co z tego będzie? Przekonacie się niebawem :))
PS. Witam serdecznie nową obserwatorkę: Monikę Madejek. Zapraszam do odwiedzenia jej. Monika jest bardzo wszechstronna :))
Do zobaczenia :*
Lato, lato... lato wszędzie :D No może nie dziś, bo pada ;-)
Na wstępie napomknę poruszony kiedyś temat zdrowia... Miesiąc czekania i wyniki wykazały, iż ognisko choroby zostało wycięte w granicach zdrowych tkanek. Uff... odetchnęłam z ulgą.
W całej tej sytuacji zaskoczyło mnie jak szybko rozwijała się choroba. Zaledwie rok temu okresowe badanie 'coś' wykazało. W przeciągu roku 'infekcja' przybierała na sile zyskując coraz wyższe stopnie. Wydaje mi się, że jeszcze z pół roku czekania i byłby z tego rak...
No cóż... na dzień dzisiejszy mogę się tylko cieszyć, że coś mnie podkusiło i poszłam na badanie wcześniej niż planowałam :)
Apel! Kochane kobietki, to nie jest temat na bloga, a i ja nie przepadam za zwierzaniem się, ale napisałam to by zachęcić was do częstszych wizyt u swojego Dr. od spraw kobiecych. Raz na 2 lata da się przeżyć, a i tak jest to mniej stresujące od wyczekiwania na wyniki o późniejszych krokach nie wspominając. Badajcie się, gdyż wiele chorób nie daje o sobie znać!
Życzę wam z całego serducha ZDRÓWKA!
* * *
Jest to pierwsza zakładka, jaką zrobiłam i zastanawiam się czy nie powinna być dodatkowo usztywniona? Tył składa się z filcu, a całość zszyta jest ręcznie ściegiem fastrygowym.
W fazie projektowania jest jeszcze kilka wzorów podobnych temu... A jakie wrażenie odnosicie względem tego projektu? Podoba się czy nie?
Dane techniczne:
Wzór: Igiełka- MB
Tkanina: Aida 16ct (64 krzyżyki/ 10cm)
Tkanina (kolor): Ecru
Rozmiar: 5 x 18,5 cm
Mulina: Ariadna (2 kolory)
Igła: gobelinowa DMC 28
Haft krzyżykowy: 2 nitki co jedną kratkę, backstiche 1 nitka
Na razie tyle :)) Zmykam... maszyna czeka. Szydełko poszło w odstawkę na rzecz maszyny do szycia. Udzielam się mocno w kierunku podkładek. Ciekawe co z tego będzie? Przekonacie się niebawem :))
* * *
PS. Witam serdecznie nową obserwatorkę: Monikę Madejek. Zapraszam do odwiedzenia jej. Monika jest bardzo wszechstronna :))
Do zobaczenia :*
środa, 12 czerwca 2013
83. Pamiątka na 60-tą rocznicę
Witajcie :)
Nareszcie mogę pokazać wam pamiątkę, która swój początek miała na początku Maja. Praca przy niej zajęła ok. dwa tyg. pracy wieczorowej.
Mimo, iż był to haft na ostatnią chwilę, to zmieściłam się w czasie i na 26 Maja była gotowa. Wręczenie nastąpiło jednak nieco później, na przyjęciu zorganizowanym przez dzieci solenizantów.
Wzór: autor nieznany (jeśli ktoś zna, będę wdzięczna za pomoc)
Tkanina: Aida 16ct (64 krzyżyki/ 10cm)
Rozmiar: nie zmierzyłam :/
Mulina: Ariadna
Igła: gobelinowa DMC 28
Haft krzyżykowy: 2 nitki co jedną kratkę, backstiche 1nitka
Witam serdecznie również nowe obserwatorki: by-giraffe; Mangosia; Pracowite Słoneczko oraz te, których nie widzę ;-)
Nareszcie mogę pokazać wam pamiątkę, która swój początek miała na początku Maja. Praca przy niej zajęła ok. dwa tyg. pracy wieczorowej.
Mimo, iż był to haft na ostatnią chwilę, to zmieściłam się w czasie i na 26 Maja była gotowa. Wręczenie nastąpiło jednak nieco później, na przyjęciu zorganizowanym przez dzieci solenizantów.
***
Przyznam, iż jestem pełna podziwu dla dziadków mojego małżonka za spędzenie ze sobą tylu lat razem. 60 lat wspólnie, to bez wątpienia kawałek życia. Nie ma co! Pozostaje mi życzyć im jeszcze wielu wspólnych lat.
***
Dane techniczne:
Wzór: autor nieznany (jeśli ktoś zna, będę wdzięczna za pomoc)
Tkanina: Aida 16ct (64 krzyżyki/ 10cm)
Rozmiar: nie zmierzyłam :/
Mulina: Ariadna
Igła: gobelinowa DMC 28
Haft krzyżykowy: 2 nitki co jedną kratkę, backstiche 1nitka
***
Witam serdecznie również nowe obserwatorki: by-giraffe; Mangosia; Pracowite Słoneczko oraz te, których nie widzę ;-)
sobota, 27 kwietnia 2013
73. Bałwanki... czyli wielkie zakończenie UFO-ka
We Wtorek powstał ostatni krzyżyk! Jeszcze nie mogę w to uwierzyć, ale tak jest :D
Pewnego pięknego popołudnia postawiłam sobie ultimatum. Nie zaczynam nowego haftu, póki nie skończę tego! I tak od Piątku do Wtorku wspomagając się serialem skończyłam Bałwanki.
Zdjęcia dopiero dziś ponieważ haft dwa dni moczył się w wodzie nim wrócił do właściwego koloru. Nie sądziłam, że tak ciężko sprać kurz. Tak, trochę się zakurzył leżąc na biurku od czasu do czasu przenoszony z kąta w kąt...
Zdjęcia dopiero dziś ponieważ haft dwa dni moczył się w wodzie nim wrócił do właściwego koloru. Nie sądziłam, że tak ciężko sprać kurz. Tak, trochę się zakurzył leżąc na biurku od czasu do czasu przenoszony z kąta w kąt...
Ale są skończone, uprane i uprasowane. Brak im jeszcze oprawy, ale to już inna historia.
A więc czas na zdjęcia :)
Dane techniczne:
Wzór: 177. Bałwanki 127x136 (29)
Wzór (projekt): Igiełka- Monika Blezień
Tkanina: Aida 18ct (70 krzyżyków/ 10cm)
Rozmiar: obrazek 19x19cm (z zapasem 29x29cm)
Mulina: Ariadna
Igła: gobelinowa DMC 28
Haft krzyżykowy: 2 nitki co jedną kratkę
Witam również nową obserwatorkę Katarzynę :)
piątek, 26 kwietnia 2013
72. Sal Sosnowy [7]
A lasek rośnie powoli...
Aktualnie jest...
Poprzednio było...
Aktualnie jest...
Poprzednio było...
Przyrost nie jest oszałamiający zważywszy na fakt, iż poświęciłam ostatnio czas na skończenie Bałwanków! Odpowiedni wpis jutro jak tylko zrobię dobre zdjęcia :)
PS. Dziękuję za słowa otuchy pod ostatnim postem. To wiele dla mnie znaczy <3
piątek, 12 kwietnia 2013
piątek, 5 kwietnia 2013
66. Sal Sosnowy [5]
Chyba ta przedłużająca się zima pozbawia mnie energii i chęci do czegokolwiek... Rezultat dwóch wieczorów (2h pracy).
sobota, 30 marca 2013
piątek, 22 marca 2013
62. Sal Sosnowy [3]
Witajcie Kochane :)
Na ostatnią chwilę pokazuję postępy w Salu. Plan zakładał zrobienie kolejnego drzewka... rzeczywistość. Szkoda gadać...
Przyznam się, że do środy praktycznie nie tknęłam igły. Bez reszty zawładnął mną pewien wzór z kwiatem lotosu przy którym pracuję już chyba drugi tydzień. Ten, który pokazywałam ostatnio z nr. 184.
Liczę, że w najbliższych kilku dniach go skończę i wam pokażę.
Dobrej nocy :*
piątek, 15 marca 2013
60. Sal Sosnowy [3] + mała niespodzianka od mamy
Witajcie Kochane :D
Dziś kolejna Salowa odsłona. Tydzień umknął tak niepostrzeżenie, że całkiem się zapomniałam.
Sen z powiek spędzał mi Szymek, a właściwie gorączka, która męczyła go kilka dni. Do repertuaru dołączył duszący kaszel i tak Bakcyl (tak nazywamy zarazki) narobił bałaganu w oskrzelach :(
W efekcie tej nierówne walki Młody bierze antybiotyk i kilka innych medykamentów dla rozrywki wyliczając, który syrop ma lepszy smak ;-)
Wracając do Salu. Wygląda to tak.
Poprzednio było:
Liczyłam, że choć uda się zrobić całe drzewko, ale nie wyszło. Za to dziś wieczór jest tylko dla niego :)
Aby się zdopingować postawiłam postawić sobie realne cele. Na przyszłą odsłonę chcę dotrzeć do kreski. Trzymajcie kciuki :)
I jeszcze mała niespodzianka od mamy.Torba kordonków! Jeszcze nie wiem co z nich zdziałam, ale myślę, że bezpańsko leżeć nie będą ;-)
"Być radosnym, dobrze czynić i wróblom
pozwolić ćwierkać - to najlepsza filozofia."
Bosco Jan, święty (1815-1888)
Bosco Jan, święty (1815-1888)
piątek, 8 marca 2013
59. Sal Sosnowy [2]
Później niż planowałam, ale jest. Zgodnie z zasadami pokazuję postępy w Salu.
Zdjęcie nie oddaje rzeczywistego koloru muliny. Jest dużo ciemniejszy. To połączenie morskiego niebieskiego z zieloną trawą. Chyba dobrze to określiłam. Spodobało mi się to połączenie, gdyż ta zieleń sprawia wrażenie refleksu na niebieskim tle.
Postaram się w późniejszym czasie zrobić lepsze zdjęcia z bliska, aby wam to pokazać.
W porównaniu z innymi koleżankami moje postępy są mierne. Głównie przez to, że poświęcam temu hafowi tylko wieczory. Czas kiedy Szymek ogląda bajki na dobranoc i nie skacze po mnie :P
W dzień szaleję przy wzorach i nadal walczę z Bałwankami. Te akurat pokaże jak całkiem skończę.
Choć postępy są niewiarygodnie powolne, to nie odpuszczam im. Chcę je skończyć!
Witam serdecznie nową obserwatorkę Jadzię. Zapraszam do odwiedzenia Jadzi i zapoznania się z jej pięknymi szydełkowymi pracami.
Dziękuje za odwiedziny i komentarze. Wasza opinia jest cenniejsza niż złoto.
Buźka :*
piątek, 1 marca 2013
57. Sal Sosnowy [1]
No to zaczynamy ;-)
Tkanina: Aida 14ct
Mulina: Ariadna (3 nitki)
Kolory: 1662 (1) + 1643 (2)
czwartek, 20 grudnia 2012
39. Bałwanki
Kilkanaście dni temu rozpoczęłam pracę nad haftem ze wzoru
177. - Bałwanki - Snow-men 127x136 (29). Wydawało mi się, że coś pisałam, ale jednak nie...
Początek wyglądał tak:
Na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda następująco:
Po 13 dniach postępy nie są oszałamiające. Godzina dziennie na haft, to jednak niewiele, ale do dalszej pracy motywuje mnie codzienne robienie fotek i publikowanie na profilu Igiełki.
Zapraszam: IGIEŁKA - MB
Do zobaczenia na waszych blogach. Ostatnio bywam tam częściej niż na własnym ;-)
środa, 12 grudnia 2012
37. Notes z wielorybem
Szybki pomysł... szybkie wykonanie ;-)
Pojawił się pomysł na stworzenie notesu/ szkicownika. Takiego co można, by schować do torebki i nie zajmie za wiele miejsca. I oto jest! Format A5, czyli taki zeszyt z przeznaczeniem na nagły atak weny poza domem ;-)
Wykonanie dość proste. Okładka, to tkanina (jakieś resztki sztruksu). Aby notes nie był za nudny otrzymał hafcik z wielorybem (zrobiony kiedyś tam).
Pojawił się pomysł na stworzenie notesu/ szkicownika. Takiego co można, by schować do torebki i nie zajmie za wiele miejsca. I oto jest! Format A5, czyli taki zeszyt z przeznaczeniem na nagły atak weny poza domem ;-)
Wykonanie dość proste. Okładka, to tkanina (jakieś resztki sztruksu). Aby notes nie był za nudny otrzymał hafcik z wielorybem (zrobiony kiedyś tam).
Środek, to podziurkowane kartki do ksero przewiązane kolorową tasiemką, by w razie potrzeby łatwo zastąpić nowymi.
"Bez pracy nie ma pełni radości życia".
Antoni Pawłowicz Czechow (1860-1904)
piątek, 30 listopada 2012
34. Worek z tygryskiem
Gdybam sobie na temat pewnego pomysłu... Gdybam ponieważ jest jeszcze w fazie rysunków i poprawek.
Jako przerywnik, a jednocześnie 'próbka' powstał taki oto hafcik z mojego wzoru (051. - Tygrysek 45x53 (3)).
I małe zbliżenie
Jak łatwo dostrzec nie jest to kanwa, a zwykłe płótno. Komuś, kto przywykł do rysowania pomocniczych kresek wyszywało się dość topornie :p O dziwo nie było za to żadnej pomyłki i chwała za to, bo pruć nie lubię!
Wyszyty jest jedną nitką. Brzeg wykończony richelieu (chyba, że ten ścieg nazywa się inaczej).
Tygrysek nie miał okazji poleżeć w pudełku, bo od razu trafił na worek. Szymek potrzebował kolejnego do przedszkola na strój gimnastyczny, więc...
Hafcik przyszyłam na maszynie :)
The end :)
Artysta nie osiąga nic wybitnego, jeśli nie wątpi w siebie i czasem się nie zawaha. Leonardo da Vinci
Dziękuję za odwiedziny :*
PS. Zmykam kombinować dalej z nadzieją, że w końcu wizja przybierze oczekiwany kształt i będzie warta pokazania :)
Jako przerywnik, a jednocześnie 'próbka' powstał taki oto hafcik z mojego wzoru (051. - Tygrysek 45x53 (3)).
I małe zbliżenie
Jak łatwo dostrzec nie jest to kanwa, a zwykłe płótno. Komuś, kto przywykł do rysowania pomocniczych kresek wyszywało się dość topornie :p O dziwo nie było za to żadnej pomyłki i chwała za to, bo pruć nie lubię!
Wyszyty jest jedną nitką. Brzeg wykończony richelieu (chyba, że ten ścieg nazywa się inaczej).
Tygrysek nie miał okazji poleżeć w pudełku, bo od razu trafił na worek. Szymek potrzebował kolejnego do przedszkola na strój gimnastyczny, więc...
Hafcik przyszyłam na maszynie :)
The end :)
Artysta nie osiąga nic wybitnego, jeśli nie wątpi w siebie i czasem się nie zawaha. Leonardo da Vinci
Dziękuję za odwiedziny :*
PS. Zmykam kombinować dalej z nadzieją, że w końcu wizja przybierze oczekiwany kształt i będzie warta pokazania :)
poniedziałek, 10 września 2012
13. Weekendowy hafcik, worek i uparty przedszkolak
Witam,
minęło kilka dni... dość burzliwych dni. Moje dziecię poznało smak przedszkola i po dwóch dniach euforii nastał nieco dłużysz okres buntu i walki z zasadami. Uff... wydaje mi się, że łatwiej byłoby polecieć na Księżyc niż przekonać małego uparciucha ;D Nawiasem mówiąc charakterek mamusi, więc... co tu dużo gadać ;p
Aby nieco zachęcić Młodego wymyśliłam worek na kapcie. Oczywiście miał powstać na spokojnie latem, ale jakoś tak szybko minęło...
No to Hej! na szybko. Chwila myślenia i zrobił się wzorek, w następnej była już kanwa, mulinka i cała reszta też.
Tak się prezentował w Piątek (07-09-2012)
Mój bardzo dowcipny małżonek stwierdził ze szczerą powagą: "Że też jakiś zarazek nie bał się Ciebie zaatakować!" No masz ci pocieszenie! O_o Że niby taka straszna jestem?! ;p
Chyba jednak tak, bo choróbsko jak przyszło tak poszło i wrócił zapał do haftowania ;-)
Hafcik powstał w zasadzie w Niedzielę i to dopiero wieczorem, a prezentuje się jak widać. Na Adzie 18 wyniósł 6x6cm. Niby niewiele, ale kilka godzinek pochłonął. A to był dopiero początek.
Literki wyszły jakoś tak na poczekaniu ;-) Tym bardziej dziwne, że symetryczne.

Kąpiel. Pomarańczowy pisak spiera się dość szybko jeśli hafcik moczy się w ciepłej wodzie. Czasem dodaję też Vanisha w płynie. Pomaga :)
Tym samym dobiliśmy do końca :) Śpisz? Nie! Czyli nie było tak źle ;D
Dziękuję za Twoje odwiedziny, Buźka :*
minęło kilka dni... dość burzliwych dni. Moje dziecię poznało smak przedszkola i po dwóch dniach euforii nastał nieco dłużysz okres buntu i walki z zasadami. Uff... wydaje mi się, że łatwiej byłoby polecieć na Księżyc niż przekonać małego uparciucha ;D Nawiasem mówiąc charakterek mamusi, więc... co tu dużo gadać ;p
Aby nieco zachęcić Młodego wymyśliłam worek na kapcie. Oczywiście miał powstać na spokojnie latem, ale jakoś tak szybko minęło...
No to Hej! na szybko. Chwila myślenia i zrobił się wzorek, w następnej była już kanwa, mulinka i cała reszta też.
Tak się prezentował w Piątek (07-09-2012)
A w Sobotę było tak! :(((((
Bardzo przypominałam tego stworka ;p Mój bardzo dowcipny małżonek stwierdził ze szczerą powagą: "Że też jakiś zarazek nie bał się Ciebie zaatakować!" No masz ci pocieszenie! O_o Że niby taka straszna jestem?! ;p
Chyba jednak tak, bo choróbsko jak przyszło tak poszło i wrócił zapał do haftowania ;-)
Hafcik powstał w zasadzie w Niedzielę i to dopiero wieczorem, a prezentuje się jak widać. Na Adzie 18 wyniósł 6x6cm. Niby niewiele, ale kilka godzinek pochłonął. A to był dopiero początek.
Literki wyszły jakoś tak na poczekaniu ;-) Tym bardziej dziwne, że symetryczne.
Kąpiel. Pomarańczowy pisak spiera się dość szybko jeśli hafcik moczy się w ciepłej wodzie. Czasem dodaję też Vanisha w płynie. Pomaga :)
Po jakiejś godzinie było prawie czysto.
Nie pozostało nic innego jak naszyć hafcik na tkaninę.. Początkowo miał być sam hafcik, ale wyglądał jakoś 'łyso'. Tasiemka, to był strzał! Całość całkiem dobrze się prezentuje jak na twór bez właściwego przygotowania i planu.
I jeszcze małe zbliżenie :)
Worek już jest... czas pomyśleć o plecaku ;D
Tym samym dobiliśmy do końca :) Śpisz? Nie! Czyli nie było tak źle ;D
Dziękuję za Twoje odwiedziny, Buźka :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)