Witajcie,
Niejedna z was zna to uczucie, kiedy po długim leżakowaniu w czeluściach szuflady wyjmie się kanwę z rozpoczętym haftem i w końcu postawi się ostatni krzyżyk. Och... to jak uwolnienie długo wstrzymywanego oddechu...
Pracę nad nim zaczęłam jeszcze w 2019 roku, w sierpniu. Powodowała mną potrzeba sprawdzenia, czy mieszanka nitek dla ciała, jaką użyłam będzie dobra. Kiedy test się udał i powstały plecy kobiety, wzór trafił do sklepu pod numerem 1348. Ślubny taniec. Potem praca nad haftem zwolniła, aż w końcu stanęła na dobre. Co jakiś czas wracałam na chwilę do niego, ale jednak zwyciężały inne prace, aż do ostatnich czasów, kiedy to stworzyłam wzór, do którego szybko zapałałam słabością. Trzeba było zwolnić krosno, a więc prace ruszył pełną parą.
Ostatnie postępy publikowałam TU.
A tu już finał. Po wypraniu i wyprasowaniu :)

I w kawałkach
Dane techniczne
Kanwa: biała (Tajlur), 16ct
Mulina: DMC, kolorystyka wg legendy ze wzoru (w tym mieszanki)
Ścieg: krzyżyki, backstche